wtorek, 29 lipca 2014

Moje przemyślenia #1 DeSzCz

Moje przemyślenia
#1 DeSzCz



Nie zaprzeczę, deszcz jest potrzebny do życia. Dzięki niemu rosną nasze plony w polu, kwitną kwiaty. Deszcz zapełnia rzeki, poi nie tylko ludzi, ale także i zwierzęta, rośliny i każdą inną formę życia. My sami składamy się w większości z wody.

Tak. Kocham deszcz! Deszcz to woda, a woda to życie. Bez niej nie byłoby nic.

Wyobrażacie to sobie? Nagle brakuje tego ważnego żywiołu. Wszystko powoli usycha, giną rośliny i zwierzęta. Umieramy z pragnienia. Ziemia jest sucha, nie ma w niej tego, co najważniejsze. Pęka. W powietrzu wiruje pył, jest niemiłosiernie gorąco. Wszędzie kości i szkielety, szczątki zmarłych. I wśród tego Ty. Jedyna osoba, która mając zapasy wody, przetrwała i widzi to wszystko. To byłoby straszne… Naprawdę trudno jest to sobie wyobrazić. Nie chciałabym, by kiedykolwiek tak się stało.

Tak, woda to życie. Ale woda to także śmierć.

Ileż istnień odeszło z tego świata, za sprawą wody? Miliony, jeśli nie miliardy. Powodzie, fale tsunami, wiry wodne, przypływy i odpływy.

Ale nie o tym chciałam mówić. Widzę, że schodzę na coraz straszniejsze rejony. Lepiej się od nich odwrócę i pójdę w drugą stronę.

Dzisiaj byłam z koleżanką w Krośnie, by zobaczyć gdzie będzie się uczyła. Obie jesteśmy w tym samym wieku, ona idzie do zawodówki na cukiernika, ja do technikum na technika technologii odzieży (coś więcej o tym kierunku: ). Mamy szkoły blisko siebie więc uznałam, że to dobry pomysł, by obejrzeć obie.

Ubrałam się w krótkie spodenki (zrobione w tym samym dniu z moich ulubionych, cudownych jeansów, które były przeze mnie wcześniej zniszczone) i cienki T-shirt. Wzięłam rower i mimo naglącego bólu głowy pojechałam do niej i razem wyruszyłyśmy do Krosna.

Było ciepło, słoneczko fajnie grzało.

Odwiedziłyśmy jej szkołę, ciepło. Odwiedziłyśmy moją szkołę, ciepło.

Gdy jechałyśmy do piekarni na pizzerki (mini wersja pizzy), nagle zagrzmiało i z nieba lunął deszcz. Ale nie taki zwykły! To była nieprzerwana ściana wody, tak jakby lała się ona z ogromnego węża ogrodowego. Masakra! Jeszcze takiego czegoś nie widziałam… Czekałyśmy w piekarni 30 minut. Aż w końcu się wkurzyłam i powiedziałam jej że jedziemy.

Przejechałyśmy pół Krosna. Byłyśmy całe mokre, a ja, jakby tego było mało, miałam balerinki, w których można było później pływać. Dosłownie czułam będącą tam wodę.

Po drodze do domu, spotkałam moich rodziców, jak jechali w przeciwną stronę samochodem. Mama jak mnie zobaczyła, cała mokrą, zmachaną i zmęczoną, to aż się przeraziła. Chcieli mnie wziąć, ale powiedziałam że przeżyje jeszcze ten maleńki kawałeczek.

Na szczęście dojechałam do domu cała i zdrowa.

Jest to przykład dni, w których nienawidzę deszczu. Nie pomaga nawet myśl, że dzięki niemu żyję nie tylko ja, ale także i inni.

Deszcz, ma bardzo wiele plusów, ale także i minusów.

Deszcz to jest zjawisko, które kocham, gdy jestem w domu i mam ciekawą książkę do przeczytania, kotkę obok siebie i kubek gorącej herbaty, lub kakao. Uwielbiam wtedy siadać na balkonie i zagłębiać się w lekturę, wsłuchując się w odgłos kropel bijących o blachę. Jest to naprawdę odprężające i uspokajające.

Kocham też burze. Nie odgłos grzmotów, a raczej pioruny, które wtedy się pojawiają. Pamiętam, że będąc małym dzieckiem, uwielbiałam (mimo srogich zakazów rodziców) stawać przy oknie i oglądać złote strzały, na granatowym niebie.

Ale nienawidzę deszczu wtedy, gdy muszę, albo skądś wrócić, albo gdzieś pójść, tak samo ja było dzisiaj. Gdy na moje rozgrzane wcześniej słońcem ciało, nagle spadnie lodowata kropla, która od razu mnie zmraża, wywołując dreszcz, przechodzący po całym ciele. To nie jest miłe uczucie, ale sądzę, że każdy sam zdołał się o tym przekonać.

Chyba że mam przy sobie osobę, którą uwielbiam i z którą mogę się śmiać, idąc w deszczu, z plecakiem na głowie, nie martwiąc się tym że jest mi zimno i mokro. Wtedy deszcz nie jest czymś co nienawidzę, lecz czymś co kocham. Niestety, już nigdy nie będę miała takiej sytuacji. A przynajmniej z tą osobą, z którą miałam ją już wiele razy. Ale nie ważne.

Deszcz, to coś pięknego. Dzięki niemu widzimy tęczę, którą na pewno każdy kocha. Dzięki niemu możemy podczas upałów wykąpać się w rzece. Dzięki niemu, mamy wodę w kranie i możemy zaparzyć swoją ukochaną herbatę do lektury długo wyczekiwanej książki. Dzięki niemu możemy codziennie wziąć prysznic, wykąpać się. Dzięki niemu wokół nas jest życie. Piękne kwiaty, cudowne widoki, fontanny, jeziorka, morze, rzeki, stawy.

Deszcz, w sensie woda, daje życie i je obiera. Nauczmy się kochać deszcz, bo to dzięki niemu jesteśmy na tym świecie.

Deszcz to życie i śmierć.

5 komentarzy:

  1. Deszcz jest cudowny ! :D Jak cię zleje to co z tego. Kocham deszcz ♥ - tak bardzo logiczne zdania. Oczywiście co innego na jesień, gdy dni są chłodne, zimny wiatr sieka z każdej strony, ale gdy są takie upały, a później spadnie orzeźwiający deszcz...
    PS Też od września wybieram się na Technologię odzieży :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do jakiej szkoły? Może bd razem w klasie :-) skąd jesteś?

      Usuń
    2. Żywiec, a szkoła W BB, więc chyba raczej nie :P Ale zawsze możemy być w kontakcie ^^

      Usuń
  2. ja jak mogę siedzieć w domu i nie muszę nigdzie wychodzić to lubię deszcz =D nie przeszkadza mi, ale jeśli mam gdzieś iść i złapie mnie ulewa to jetem mega wkurzona

    OdpowiedzUsuń