wtorek, 5 sierpnia 2014

Moje przemyślenia #2 PrZeWiDyWaLnOśĆ

Moje przemyślenia
#2 PrZeWiDyWaLnOśĆ


Skąd temat tych przemyśleń? Dlaczego akurat to słowo, to określenie? Przecież mogłam wziąć każde inne słowo, np. moje ukochane wilki, książki, rysunek, filmy. Mogłam wybrać cokolwiek innego.

Jednak uznałam, że to jest dobry pomysł

Dlaczego to słowo? Ponieważ wpadło mi do głowy w środku nocy i ja zamiast spać rozmyślałam o tym i miała już nawet włączyć komputer by zacząć pisać, ale powstrzymałam się i poszłam spać.

Przewidywalność, to coś co opisuje doskonale życie. Ja na przykład, przez cały czas sądzę, że życie jest strasznie przewidywalne. Wiem że za pół godziny nikt nie przyjdzie do mnie, nie będzie burzy, deszczu, czy końca świata. I zwykle jest tak, że to się na sprawdza i np. burza jest, ale ja i tak wciąż twierdzę że życie jest przewidywalne.

Nie wiem dokładnie jak wam to wytłumaczyć. Czasami jestem na Maksa pewna, że coś się nie stanie, że dziś będzie nudno, że nikt mnie nie odwiedzi.

I dopiero później uświadamiam sobie, że stopień nieprzewidywalności życia zależy tylko ode mnie. To ja czynię mój marny żywot tak przewidywalnym, bo nie chcę by było pełne niespodzianek.

Tak, to jest bez sensu, bo każdy uwielbia niespodzianki! Ja też, ale raczej wtedy, gdy jest to prezent na urodziny, czy nieoczekiwane odwiedziny przyjaciółki.

Po prostu często mam pewność, że to i to się nie stanie, np. kot nie spadnie mi z kolan za minutę. I to wprowadza mnie w błąd przewidywalności. Bo całe życie to seria niespodzianek, którą ja chcę za szybko rozpakować. Wierzę w to, że nasze życie było już wcześniej ustalone. Czy jest to prawda? Nie wiem. Ja rozpakowując prezenciki życia zbyt wcześnie, pozbawiam się radości lub smutku, wtedy gdy to miało nastąpić. To jest trochę jak zabijanie nadziei i pragnień, ponieważ udaję że wszystko wiem i staram się wszystko przewidzieć. To nie koniecznie jest dobre. A nawet wręcz przeciwnie!

Czasami warto dać sobie spokój i czekać na każdą niespodziankę losu, a nie wyrywać ją z rąk Boga i otwierać przedwcześnie, psując ją. Bo nieoczekiwane rzeczy, nieprzewidywalne też są fajne. Może nie zawsze, ale życie musi trwać, a to jest jego sensem. Nie wiemy co los na przygotował i przewidywanie tego jest całkowicie bez sensu.

Zamiast myśleć o tym, ile dzieci będziesz mieć, gdy dorośniesz, kto będzie twoim mężem/żoną, kiedy umrzesz, czy spełnisz swoje pragnienia i marzenia, żyj chwilą. Na inne rzeczy nadejdzie czas.

Daj życiu szansę. Pozwól by było NIEPRZEWIDYWALNE i pełne niespodzianek. Bo takie właśnie powinno być.

Willow :)


1 komentarz:

  1. ojej ale świetnie wpis. Żyć chwilą - łatwo napisać trudniej zrobić. Jestem typem osoby, która musi mieć raczej wszystko zaplanowane.

    OdpowiedzUsuń